Salon Polityczny: Estoński CIT

Rozwiązanie estońskiego CIT-u funkcjonuje w Estonii już od dwudziestu lat, w Polsce propagatorem tej idei jest fundacja Pomyśl o Przyszłości, którą reprezentuje pan Ryszard Florek. U nas w kraju mogliśmy już spotkać się z rozwiązaniami podobnego typu, które zapoczątkowano u schyłku funkcjonowania PRL-u, a więc za czasów działalności w rządzie ministra Mieczysława Wilczka. Opierano się w nim na pomyśle powojennych Niemiec, gdzie zwolnienie z podatku dotykało firm, które deklarowały, że 40% należnej dla skarbu państwa kwoty przeznaczą na inwestycje. W Polsce wiele firm rozwijało się na podstawie tego rozwiązania, jednak ostatecznie zrezygnowano z niego, a idea najmocniej zakorzeniła się w Estonii i to właśnie ten kraj przytacza się jako wzorcowy przykład systemu, którego najistotniejszymi cechami są:

– pozostawienie pieniędzy wewnątrz przedsiębiorstwa i odroczenie podatku, aż do wypłaty dywidendy, co działa jako element motywacyjny do rozwoju,

– uproszczenie księgowości, zrezygnowanie ze sprawozdawczości, odciążenie służby skarbowej i sądowej.

Dyrektor Jakub Jankowski zauważa, że system stricte estoński nie występuje w żadnym państwie wielkości PKB zbliżonym do Polski, są to natomiast państwa, takie jak Estonia, Gruzja czy Łotwa. W Polsce implementowanie systemu estońskiego zero-jedynkowo jest w obecnej chwili niemożliwe, ponieważ w naszej gospodarce występują inneuwarunkowania widoczne m.in. w stosunkowo niskim udziale usług. Wprowadzane są, więc ograniczenia, które uniemożliwiają, aby spółka korzystająca z estońskiego CIT-u posiadała udziały w innych spółkach zależnych, a więc nie mogą to być to spółki holdingowe. Kolejny wymóg dotyczy udziału przychodów spółki, jest niezbędne aby 50% z nich było przychodami operacyjnymi, a nie pasywnymi. Należy również wspomnieć o ograniczeniu związanym z przychodami, które nie mogą przekraczać 100 mln złotych, co eliminuje spośród odbiorców rozwiązania duże przedsiębiorstwa. Od przyszłego roku dla podatnika występować będą dwie ścieżki, czyli klasyczna lub estońska. Generalnie idea, która przyświecała rządowi była taka, aby korzystać z rozwiązania estońskiego mogły podmioty o prostej strukturze udziałowej.

Przygotowując raport „Estoński CIT” analizowano sytuację w Estonii, gdzie wskaźniki osiągały bardzo zadowalające wyniki, przede wszystkim były to zmiany w stopie inwestycyjnej, której wysokość jest w Polsce dużym problemem. W przypadku estońskiego CIT-u firmy mogą korzystać z własnego kapitału, a nie z pożyczek, które dla przedsiębiorcy wiążą się z ryzykiem i stanowią element zniechęcający. Autor raportu pan Maciej Letkiewicz wskazuje, że największym problemem w Polsce nie jest wysokość stawek podatkowych, ale poziom skomplikowania systemu i wprowadzanych zmian. Jego zdaniem ustawa, którą proponuje polski rząd napisana jest w ten sposób, że komplikuje obraz estońskiego CIT-u dla prostego przedsiębiorcy, ponieważ wprowadza się tam nowe i niezrozumiałe pojęcia, jak na przykład pojęcie ukrytego zysku. Obecna forma prowadzi również do tego, że firmy z doradcami podatkowymi korzystać będą niekoniecznie z rozwiązania estońskiego, ale innych ukrytych dla większości przedsiębiorców ulg podatkowych, co ostatecznie prowadzi polski system podatkowy w większy stopień skomplikowania i obciąża dodatkowo struktury skarbowe.

Pan Dyrektor wyjaśnia, że program wprowadzenia estońskiego CIT-u ma charakter pilotażowy i służy sprawdzeniu zasadności takiego rozwiązania. Zaznacza również, że nie jest tak, jakoby przedsiębiorstwo od razu musiało posiadać w zatrudnieniu przynajmniej 3 osoby, ale jest to wymóg do którego należy dojść, aby korzystać z rozwiązania estońskiego. Odnosząc się do zarzutu skomplikowania zasad padła informacja, że planowane jest wprowadzenie objaśnień do ustawy, w tym celu podjęte zostały rozmowy ze Stowarzyszeniem Księgowych w Polsce.

Następnie prezes Florek zauważa, że ustawa skierowana została do małych firm, a rozwój gospodarczy kreują duże firmy, które mają niebagatelny wpływ na te wymienione wcześniej, ponieważ to właśnie duże firmy są w stanie walczyć i konkurować na rynku globalnym, dlatego też powinno nastąpić zwiększenie progu przychodów ze 100 mln do 1 mld, który jest ograniczeniem wejścia w rozwiązanie estońskiego CIT-u. Pewnie niezrozumienie budzą również warunki inwestowania, które nie są jasno sformułowane. Pan Prezes przytacza, więc konkretne zmiany w Ustawie, takie jak wyższa stawka, wprowadzenie do odbiorców rozwiązania spółek kapitałowych oraz jasne warunki przynajmniej w skali 5 lat, ponieważ środki większych inwestycji najczęściej zwracają się dłużej.

Pan Letkiewicz, twierdzi, że reforma nie polega na wprowadzeniu załączników do ustawy, ale na powolnej budowie fundamentów pod system estoński, ponieważ w systemie podatkowym nie powinniśmy polegać na wprowadzaniu jednostkowych, niepowiązanych zasad opodatkowania, tylko na tworzeniu konkretnych pełnych systemów, spośród których podatnik wybiera najkorzystniejsze dla siebie rozwiązanie. Jeśli podatnik nie będzie wiedział jakie warunki będą panowały w momencie kapitalizacji zysków, to będzie się bał wejść w inwestycje. Powinniśmy, więc, zdaniem Letkiewicza, walczyć o to, aby przedsiębiorca rozumiał cały system, a nie tylko jego wycinki i, aby nie obawiał się niezrozumienia zasad, a w następstwie tego, ryzyka związanego z karami i stratami.

Zdaniem Dyrektora Jankowskiego utrzymywany jest kontakt z Krajową Radą Spółdzielczą, w celu włączenie spółdzielni w grono użytkowników estońskiego CIT-u. Pod lupę brane są również inne ograniczenia, które rząd chce szybko wyeliminować, takie jak możliwość wejścia dla grup kapitałowych oraz dużych przedsiębiorstw. Pan Dyrektor zapewnia również, że estoński CIT to nie kolejna ulga, ale zupełnie nowy podatek dochodowy.

Wszystkich rozmówców cieszą zmiany, ponieważ dotychczas firmy był karane za inwestowanie poprzez ściąganie wysokiego CIT-u. Należy, więc prowadzić do tego, aby dla firm, które chcą się rozwijać i inwestować nie powinno być żadnych barier, a zamiast tego przejrzystość i prostota. Pan Prezes zapewnia, że Fundacja Pomyśl o Przyszłości będzie nadal postulować o dalsze kroki w stronę systemu na wzór estońskiego.


Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego ze środków Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich na lata 2014-2020.